O autorze
wieś Grodzisk 24 września 2012 roku.

Witam serdecznie!
Na świat wychodziłem tyłem, co jest jawnym dowodem, że się specjalnie nie prosiłem i że teraz mam prawo mieć dużo w stosunku do tego świata - wymagań. W ramach ich spełniania mój przyjaciel Michał Tarkowski wystawił mi legitymację, z którą mam prawo - jeśli się śpieszę - nawet z ubikacji wyprosić. Tak działając współzałożyłem w 1969 roku teatrzyk Salon Niezależnych (zwany czasem Slalomem Nieżelaznych), oraz w 1986 roku Orkiestrę Na Zdrowie (zwaną czasem ONZ).

Poza tym jestem wytwórcą obrazków, oraz piosenek, do których odbioru serdecznie zapraszam. Resztę, której nie ogarniam znaleźć można w Wikipedii (ale nie ja to pisałem), lub w książce „Rozmowa” (wydawnictwo Czarne 2012), którą właśnie współnapisałem.
Pozdrawiam
Jacek Kleyff

Odcinek 3, Wieś Grodzisk, 8 października 2012 roku

W książce „Rozmowa” często zarzekam się, że gdy ktoś mówi (lub pisze) cokolwiek - znaczy, że ma kłopot (odsyłam na jej pierwsze strony, gdzie to szerzej wyjaśniam). Zastanawiam się więc, czemu piszę ten blog.

A no z tego prostego powodu, że dział promocji wydawnictwa Czarne uzmysłowił mi kłopot wynikły z ewentualnego nie pisania go (w ramach portalu natemat.pl - blogu tego na przestrzeni trzech miesięcy ma być dziewięć odcinków, po jednym co dziesięć dni).



Tym kłopotem była by po prostu słabsza sprzedaż tej książki, z której ewentualne pieniądze są dla mnie najkochańszym, NIEZBĘDNYM, ACZ UBOCZNYM produktem życia.

„Haaa, sprzedałeś się, taki jesteś niezależny, taki niekomercyjny, a kasę weźmiesz” - napiszą lub co najmniej powiedzą ci, co nie jedzą i nie wydalają, bo z nich ptaki wynoszą. Mianowicie feniksy idei i wzniosłych przebywań. To przecież truizm, ale najwznioślejsze nawet przebywanie jest zawsze też po prostu bytem i stąd ten cały bytowy kłopot. Chcę się też jeszcze dokładniej wytłumaczyć z tego wspomnianego w „słowie na początek” taoizmu; ten wykryty setki lat temu przez Lao Tse duchowo-filozoficzny sposób na życie to nic innego jak rzetelne (bez lenistwa) poszukiwanie harmonii między pracą a odpoczynkiem; to sposób na harmonijne łapanie równowagi między duchem a ciałem, sercem a rozumem, czystą poezją a smakowitą prozą, a w końcu między nieskończoną powagą a niebotycznym humorem.

Także poza tą niebotycznością i nieskończonością, ale w kontekście powagi i humoru chcę powiedzieć, że Polska jest krainą milionów nieuświadomionych taoistów; pamiętajmy, że tao znaczy droga, tyle że jak japoński zen w Chinach nazywa się czan, tak chiński taoizm u nas nazywa się tałoizm, bo gdzie nie pytam w Polsce o drogę, widzę rękę wyciągniętą we właściwym (w sześćdziesięciu czterech procentach właściwym i dlatego w ogóle pytam) kierunku i słyszę: tało.

Na załączonym zdjęciu widać mnie jako polskiego tałoistę na opisywanej w poprzednim odcinku jednodniowej, rowerowej drodze ze wsi Grodzisk we wschodnim Mazowszu do Kazimierza nad Wisłą, tuż po drugim śniadaniu u babci spod Żelechowa.

Pozdrawiam serdecznie
- Jacek Kleyff -

Trwa ładowanie komentarzy...